Szukaj

Pogoń za słońcem czy może ucieczka? Co przedłuży nam życie?

Agnieszka, 29 kwiecień 2020
Pogoń za słońcem czy może ucieczka? Co przedłuży nam życie?

Dermatolodzy i firmy farmaceutyczne głośno i często mówią tym, aby pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej. W pierwszych latach studiów byłam bombardowana tą informacją i bałam się słońca, no bo przecież powoduje ono zmarszczki i nowotwory skóry. Wybrałam zatem temat na moją pracę licencjacką, który brzmiał „Brąz czy biel? Wady i zalety opalenizny” i myślałam sobie: Phi! Jakie mogą być zalety?

No to się zdziwiłam, jak bardzo zmieniło mi się myślenie na temat słońca, kiedy wgryzłam się w temat.

Studia nauczyły mnie bardzo ważnej rzeczy. Nic nie jest zawsze czarne albo zawsze białe!

Osoby, które mówią o promieniowaniu słonecznym wyłącznie w negatywach, są bardzo niesprawiedliwe. Pokazują tylko skutki nadużyć promieniowania.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, że słońce jest tylko złe i kazać zawsze i wszędzie chronić się przed nim. Warto zadać sobie proste pytanie: Czy mogłoby istnieć życie bez słońca? Oczywiście odpowiedź brzmi nie! Gdyby nie słońce, jego ciepło i światło, ludzkość nie ewoluowałaby. Nawet budujące się domy, projektowane są tak, żeby do pomieszczenia dostawało się jak najwięcej światła słonecznego, nie tylko po to, aby oszczędzać energię, ale głównie dlatego, żeby czuć się lepiej i nie narażać się na depresję. 

Intensywne dzienne światło w okresie dzieciństwa, może chronić też małe dzieci przed rozwojem krótkowzroczności.


Czy skóra jest w stanie sama się bronić?

Organizm ma naturalne linie obronne, takie jak wytwarzanie melaniny, która zakrywa jądra komórkowe, chroniąc je przed zniszczeniem. Kolejnym mechanizmem obronnym jest pocenie się i tym samym wytwarzanie kwasu urokainowego, który chroni przed promieniowaniem UV, oraz wytwarzanie warstwy rogowej naskórka, która jest pokryta płaszczem hydrolipidowym (dlatego peelingi raz w tygodniu to zdecydowanie za często!). Jednak to za mało, żeby ochronić organizm przed NADMIERNYM opalaniem się, dlatego należy pamiętać o stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych, kiedy planujemy plażowanie lub jesteśmy na zewnątrz dłużej niż 15 min w godzinach 10-15.


Dlaczego warto czasem wyjść na słońce?

Promieniowanie słoneczne wzmacnia procesy kościotwórcze, hartuje skórę, a także może zapobiegać i wspomagać leczenie wielu chorób takich jak: choroby serca, stwardnienie rozsiane, osteoporoza, reumatyzm, krzywica, cukrzyca, łuszczyca, otyłość, depresja, niepłodność, demencja starcza i przyspieszyć gojenie się ran oraz złagodzić objawy napięcia przedmiesiączkowego. Rozsądne przebywanie na słońcu chroni przed wystąpieniem nowotworów (jelita grubego, węzłów chłonnych, piersi, prostaty), poprawia wydzielanie endorfin, obniża poziom stresu.

To wszystko zawdzięczamy nie tylko dzięki produkcji witaminy D3 (wystarczy ok 15 minut na słońcu do syntezy dziennej dawki), ponieważ takową moglibyśmy suplementować, nie narażając się na zmarszczki, jednak pod wpływem promieniowania słonecznego, w skórze powstają także inne molekuły, tj.: tlenek azotu, który przyczynia się do obniżenia ciśnienia krwi, a także do regulacji działania układu odpornościowego, co jest niesamowicie ważne przy chorobach autoimmunologicznych. Dodatkowo tlenek azotu wspiera regulację masy ciała, co jest niezwykle istotne przy odchudzaniu się! Ta molekuła chroni ludzi przed przybieraniem na masie.

Każdy jeden stopień szerokości geograficznej, oddalony od równika, zwiększa ryzyko wystąpienia stwardnienia rozsianego. A Iran w latach 1989 do 2006 doświadczył prawdziwej plagi stwardnienia rozsianego! Wynikało to ze zmian polityczno-kulturowych. W 1979 roku Iran stał się Państwem religijnym, gdzie ubieranie się musiało być bardzo zachowawcze i przykrywające niemal każdy centymetr ciała. Zdaniem naukowców, to właśnie przerwanie kontaktu skóry ze słońcem, było odpowiedzialne za epidemię stwardnienia rozsianego w Iranie.

Na pewno słyszeliście o fototerapiach przy różnych dermatozach. Najbardziej zaciekawiło mnie badanie, w którym jedna połowa osób badanych, cierpiących na stwardnienie rozsiane, była naświetlana, a druga połowa nie. W pierwszej grupie, choroba zatrzymała się u 7 z 10 osób poddanych fototerapii. Cała druga grupa (kontrolna), która nie miała fototerapii, zapadła na ciężką postać tej choroby. Co ciekawe, obie grupy miały podobne stężenie witaminy D3 w organizmie. To właśnie tlenek azotu spowodował regulację ich układu odpornościowego! 

Bez światła człowiek czuje się bardziej senny i nieszczęśliwy oraz zapada na ciężkie choroby ciała i duszy. Osoby które mniej wychodzą na słońce, żyją statystycznie krócej. Niedobory słońca we wczesnym dzieciństwie, a nawet już w łonie matki, mogą dawać objawy w dorosłym życiu. Osoby urodzone w lutym i marcu, częściej zapadają na stwardnienie rozsiane i schizofrenie.

Najbardziej zaciekawiło mnie to, że promieniowanie słoneczne może wspomagać leczenie nowotworów skóry! Ale jak to? Przecież UVA i UVB mogą doprowadzać do zniszczeń DNA, które właśnie powodują nowotwory. Badania sugerują, że osoby które w danym momencie leczą nowotwory skóry i jednocześnie nie unikają słońca, mają lepszą wyleczalność.


Ze słońcem jest jak ze wszystkim, jeśli przesadzimy z dawką, może być zagrożeniem

Należy pamiętać, że słońce w nadmiarze szkodzi. Prowadzi do poparzeń, przy nieodpowiedzialnej ekspozycji, przedwczesnego starzenia się skóry i nowotworów skóry (czerniak).

Aby zapobiec tym zmianom, należy nie przesadzać ze słońcem latem oraz stosować kremy z witaminą C, z polihydroksykwasami i przeciwutleniaczami oraz dbać o jej nawilżenie i odżywienie przez cały rok.

Nie wychodź w lato na słońce między 10:00, a 16:00 bez filtra. Unikaj maratonów opalania. Nie doprowadzaj do „spalenia” skóry na czerwono. Jeśli jesteś na słońcu długo, to smaruj się kremem z filtrem o możliwie jak największym SPF (50).

Aha! Jak już napisałam tą pracę licencjacką, to profesor kazał mi tylko dopisać, że promieniowanie zmniejsza ilość kwasu foliowego w naszym organizmie, a ten z kolei jest odpowiedzialny m.in. za wstrzymywanie proonkogenów (aby nie rozwinął się nowotwór), więc po każdej kąpieli słonecznej łyknij kwas foliowy!


Stosować filtry bezpośrednio na czystą skórę czy może na krem pielęgnacyjny?

Filtry chemiczne są cząsteczkami o pierścieniu aromatycznym z zawartą grupą karbonylową, które pochłaniają energię promieniowania, kiedy izomeryzują. Dlatego po nałożeniu takiego preparatu może nastąpić wrażenie ciepła. Rozpadają się pod wpływem słońca, zmieniając energię świetlną w energię cieplną, tworząc przy tym wolne rodniki.

Przykłady filtrów chemicznych: estry kwasu cynamonowego, kwas fenylobenzoimidazolosulfonowy, oktokrylen, kwas para-aminobenzoesowy, benzofenony.

Filtry fizyczne nie wnikają w głąb skóry, tylko tworzą na jej powierzchni film ochronny. Absorbują promieniowanie UVA i UVB. Prawie w ogóle nie uczulają i nie drażnią, mogą jedynie wysuszyć skórę. Są to głównie substancje pochodzenia mineralnego.

Przykłady: tlenek cynku, dwutlenek tytanu, tlenek żelaza.

Generalnie każdy rodzaj filtra nakładamy na sam koniec. Jednak nie polecam nakładać na skórę niczego przed, ponieważ to są dość ciężkie produkty. 

Jeśli wyjedziemy na wakacje, gdzie większość czasu spędzamy na zewnątrz, a nie chcemy wrócić z przebarwieniami i zmarszczkami, polecam używanie kremu z filtrem nawet w pochmurne dni. Poparzenia są spowodowane promieniowaniem UVB, natomiast zmarszczki UVA, które doskonale przenika przez chmury.


Podsumowując

Sporadyczne opalanie się w ciągu roku jest zdrowsze niż całkowite unikanie słońca. 

Przy zwykłej codzienności jak krótki spacer, wyjście na przystanek lub na zakupy – w zupełności wystarczy filtr zawarty w podkładzie płynnym jak i mineralnym. Natomiast jeśli jesteście na wakacjach – w godzinach szczytu, bezwzględnie należy korzystać z kremów z SPF jak najwyższym, pamiętając o dokładnym umyciu twarzy wieczorem.

Są powody, aby się słońca obawiać, są też powody aby słońce pokochać! Osobiście nie unikam słońca i nie smaruję się SPF 50 przez cały rok, a jedynie w lato i wiosnę w godzinach 10:00 do 15:00.

A Wy? Jeśli totalnie unikacie promieni słonecznych, to czy nie boicie się osłabienia odporności, osteoporozy, nowotworów, otyłości i stwardnienia rozsianego? Ja tam już wolę mieć zmarszczki, bo z tym umiem sobie poradzić ☺


Poniżej podsyłam skróconą Bibliografię.

L. Geddes – W pogoni za słońcem

M. Nathaniel Mead - Benefits of Sunlight: A Bright Spot for Human Health

K. Harding - Seasonal variation in multiple sclerosis relapse

S. Stephens-Davidowitz - Everybody Lies: Big Data, New Data, and What the Internet Can Tell Us About Who We Really Are

J. E. Osbourne i in. - Vitamin D and systemic cancer: is this relevant to malignant melanoma?

M. Holick - Biological Effects of Sunlight, Ultraviolet Radiation, Visible Light, Infrared Radiation and Vitamin D for Health

M. Mead - Mead, M. N. (2008). Benefits of Sunlight: A Bright Spot for Human Health. Environmental Health Perspectives,

K. Egan i in. - Sunlight and Reduced Risk of Cancer: Is The Real Story Vitamin D?

Cole et al., Metal oxide sunscreens protect skin by absorption, not by reflection or scattering, 2016, Photodermatology, Photoimmunology & Photomedicine, 32, 5-10